Face&Look > URODA > Conrado Moreno w wywiadzie z Natalią Janoszek, gwiazdą Bollywood

Conrado Moreno w wywiadzie z Natalią Janoszek, gwiazdą Bollywood

Natalia Janoszek  pierwsza Polka, która jest gwiazdą w Bollywood. Nagrodzona indyjską nagrodą filmową dla najlepszej aktorki międzynarodowej za najlepszą główną rolę żeńską. Autorka książki, prezenterka telewizyjna oraz reprezentantka Polski na międzynarodowych konkursach piękności. Gra również w filmach hollywoodzkich. Z Natalią rozmawia Conrado Moreno.

 

Natalio, czy jest w Twoim życiu miejsce na przypadek?

Zdecydowanie moja kariera jest sumą przypadków. Bardzo bym chciała, żeby w życiu wszystko można było sobie zaplanować, a potem żeby wszystko się dobrze układało, ale tak nie jest. Kładzie nam się kłody pod nogi, zdarzają się różne sytuacje i myślę, że to jest właśnie ten sens życia, przypadki nie dzieją się po nic. Wszystko to, czego przychodzi nam doświadczać, to są nowe możliwości i nowe doświadczenia, których być może byśmy się nie podjęli, gdyby nie właśnie ten przypadek…

Zostałaś nagrodzona indyjską nagrodą filmową dla najlepszej aktorki międzynarodowej za najlepszą główną rolę żeńską. Czy marzyłaś o tym?

Nie ukrywam, że jeśli chodzi o to, co bardzo chciałabym osiągnąć, to odpowiadam, że chciałabym zdobyć Oscara. Chodzi o to, by wysoko stawiać sobie poprzeczkę i osiągnąć przynajmniej połowę. Jeśli chodzi o nagrodę, to jest to bardzo miłe, to oznacza, że ktoś docenia to, co robię. Jednak nie czekam na nie. Cięgle mam dużo pracy przed sobą, wciąż się uczę.

Jaka, twoim zdaniem, cecha jest w życiu najważniejsza, by osiągać sukcesy, bo mam wrażenie, że w Twoim przypadku mogła to być otwartość. Otwartość na świat i na ludzi. Kiedy po raz pierwszy wyjechałaś zagranicę?

Miałam wówczas dwanaście lat, wyjeżdżałam jako najmłodsza członkini zespołu ludowego. Był to Zespół Pieśni i Tańca „Bielsko”. Zespół ten dawał możliwość wyjazdów zagranicznych, zakochałam się w podróżach, chciałam więcej. Ta myśl jest we mnie do dzisiaj, ciągle potrzebuję odkrywać coś nowego. Myślę, że nasze człowieczeństwo polega na tym by chcieć osiągać nowe rzeczy. Najgorzej jest zostać pasywnym i uznać, że wszystko to, co chcieliśmy już osiągnęliśmy w swoim życiu. Jeżeli natomiast jest się osobą, która chce zostać zauważona to najgorsze, co można zrobić, to zamknąć się w sobie. Taką osobę mogą ominąć wspaniałe szanse w życiu.

 

Natalio, stawiasz sobie kolejne wyzwania?

Właściwie to ja uważam, że jeszcze niczego specjalnego nie osiągnęłam. Kiedy patrzę na innych, widzę ich pracę, wiem, że moje doświadczenie nie jest tak duże. Żyjemy w takich czasach, kiedy trzeba być ciągle coraz lepszym. Talent nie zawsze wystarczy, często osoby mające mniejszy talent mają niezwykłą motywację i wyprzedzają tych zdolnych.

Jesteś ekstrawertykiem czy introwertykiem?

Zdecydowanie introwertykiem. Co ciekawe, nie lubię całej otoczki, która towarzyszy showbiznesowi. W Polsce zauważyłam, że często ludzie, którzy się nie lubią, przed kamerami udają znajomych. Jestem szczerą osobą, zostałam tak wychowana, jeśli coś mi się nie podoba, to ja tego nie robię. Jestem typową domatorką, jeśli chodzi o karierę, to chcę, żeby moja praca przemawiała za mnie. W Polsce nie jestem zbytnio rozpoznawalna, nie bywam często na ściankach. Chociaż gdy wychodzę, bo muszę to robić i jako aktorka potrafię wcielić się w rolę i pokazywać, że czuję się jak ryba w wodzie. Jednak mając wolny czas wolę spędzać go z bliskimi w Bielsku lub samotnie. I to paradoksalne, ale w pracy jestem otoczona ludźmi lecz swój prywatny czas w większości spędzam sama. Jestem zodiakalnym Bliźniakiem, stąd wydaje mi się, że mam dwa oblicza. Z jednej strony zwierzę sceniczne, a z drugiej – „zwykła” Natalia, która się specjalnie nie wyróżnia z tłumu.

Czy w Indiach da się być samemu, w świecie blichtru i sławy, który Tobie tam towarzyszy jako osobie niezwykle popularnej?

Najbardziej samotnie czuję się w Indiach. Wynika to z różnic kulturowych, ze sposobu, w jaki traktowane są kobiety, gdzie ludzie nie rozumieją mojego europejskiego podejścia do życia. Gdzie są zasady, których nie akceptuję, ale z którymi muszę się oswoić, bo jeśli chcę funkcjonować na tamtejszym rynku, to one mnie obowiązują. Na planie pracuje ze mną około stu osób, jest osoba, która trzyma scenariusz, ochroniarz, osoba, która chodzi za mną z wodą – to jest ich praca i jest to dla nich karygodne, gdy ja wezmę za nich swoją butelkę. To nie wynika z gwiazdorstwa, to jest po prostu ich praca. Gdy jednak z takiego planu wracam do hotelu, to nie mam z kim porozmawiać, nie mam się nawet komu pożalić, bo rodzice i znajomi nie będą rozumieli tego, co przeżywam. Jestem zdana sama na siebie. Dlatego też bardzo często powtarzam, że największą motywacją jesteśmy my sami. Tylko my możemy sobie pomóc.

 

Jaką cenę płacisz za popularność?

Cena za popularność jaką płacę jest bardzo wysoka. Jestem przed trzydziestką, jestem po zawale, jestem po zatorze płuc, mam poważne problemy ze zdrowiem, zapłaciłam najwyższą cenę za swoją karierę. Nie mam życia prywatnego, nigdy nie zbudowałam żadnego związku, nie miałam szansy na spotkania z chłopakami. Choć jestem zawodowo bardzo silna to emocjonalnie jestem dzieckiem. Bardzo pragnę tego by ktoś się mną zaopiekował, by ktoś wskazał mi drogę. Często ludzie mówią mi, „Ty masz wszystko takie poukładane”. A w mojej głowie rodzi się pytanie – co ja mam poukładane? Walczę każdego dnia by znaleźć balans w swoim życiu. To jest tak, że im większą zdobywa się sławę tym człowiek staje się bardziej samotny, ogranicza się pole ludzi, którym może zaufać. O tym się słyszy każdego dnia, wielkie gwiazdy, które posiadają wszystko, a kończą z problemami psychicznymi. Najważniejszą sferą jest zdrowie psychiczne. O tym powinno się mówić, bo to jest plaga naszych czasów.

Natalio, czy możemy powiedzieć, że marzenia są Twoją siłą napędową?

Zacznę od tego, że życie jest smutne bez marzeń. Marzenia zależą od człowieka, wszystkie dają nam chęć życia. Moim ulubionym cytatem jest cytat Disney’a który mówił, że „Jeśli potrafisz sobie coś wymarzyć to potrafisz to osiągnąć”. Lubię czytać wywiady oraz rozmowy ludzi na łożu śmierci czytając je okazuje się, że ludzie marzą o przyziemnych rzeczach, o których my zapominamy. Dlatego mam z tyłu głowy zawsze świadomość, tego by mieć zarówno marzenia małe jak i duże. Przede wszystkim marzę o tym by być szczęśliwą.

Jesteś cały czas w podróży, gdzie mieszkasz najczęściej?

To jest dla mnie najtrudniejsze pytanie bo ja nie wiem nawet gdzie mieszkam tak do końca. Najważniejszym miejscem jest dla mnie dom rodzinny, jednak nie za często, bo domowe obiady potrafią szybko wytrącić z rąk motywację. Drugim miejsce jest Warszawa, gdzie skończyłam studia, jednak dużą część roku spędzam zagranicą. Ostatnio byłam na Jamajce gdzie brałam udział w charytatywnym projekcie budowy szkoły, lecę wkrótce do Meksyku gdzie angażuję się w projekt ochrony Oceanów, a przed Świętami może jeszcze polecę do Chin. Mówię o sobie, że jestem obywatelką świata.

W 2016 roku ukazała się Twoja książka „Za kulisami Bollywood” – zdaje się, że również nie planowałaś wydania książki?

Wręcz byłam zaskoczona taką propozycją – bałam się, że zostanie ona odebrana jako chęć wydania mojej biografii, na którą zdecydowanie jestem za młoda. Dlatego właśnie pierwsza myśl była niepewna. Mimo wszystko głównym powodem, który zachęcił mnie do napisania tej książki, była myśl, że skoro mnie się udało, to udać się może również innym. Miała to być książka motywacyjna. Pamiętam, że kiedy byłam młodą osobą w szkole zawsze był ktoś, kto próbował mi podcinać skrzydła. Mówi nam się, że należy myśleć przyziemnie, racjonalnie, wybierać studia, które dadzą nam pracę. W związku z tym skupiamy się nie na rozwijaniu siebie samych, własnych pasji lecz jesteśmy zmuszani do rzeczy, które nam nie służą. Ale skoro inni to robią, to my również, wybieramy kierunki studiów, które nas nie interesują, wybieramy pracę, która nas nie interesuje... Chciałam pokazać, że często osoby, które osiągnęły sukces w życiu, być może nie były najwybitniejsze w szkole, ale zachowały otwarty umysł. Umysł dziecka. I sięgały do gwiazd. Myślę, że potrzebujemy więcej takich ludzi, takich jak Robinson Crusoe, ludzi, którzy chcą przetrwać na samotnej wyspie. Potrzeba nam więcej magii, ta pomoże nam kreować lepszą rzeczywistość.

Natalio, na koniec raz jeszcze chciałbym żebyś powiedziała, jakie jest Twoje największe marzenie.

Przede wszystkim chciałabym być szczęśliwa.

Dziękuję Ci za rozmowę.

 

Rozmawiał Conrado Moreno

Zdjęcia archiwum prywatne, mat. prasowe

 

Dodaj komentarz

Komentarze

basiamiecz715

Nie znam tej dziewczyny....ale płaci wysoką cenę za popularność.....

OLIWIA25

Sama decyduje o swoich wyborach....

sisi13

A zanosiło się na wywiad z dziewczyną sukcesu...

bozenkaxxj

Świetny wywiad, różne oblicza sławy, a gdy zgasną światła jupiterów zostaje jednak samotność

finezja

Cena popularności jaką trzeba czasem ponosić nie winna przekraczać wielu granic...Wyjątkowo piękna osoba.

Martinchorn (niezweryfikowany)

Hej, to moj pierwszy post na forum - witam wszystkich forumowiczow. Martin Smile

Malinka23

w życiu bywa różnie