Face&Look > MODA > PORADY > TRENDY > ZDROWIE > DIETA > FITNESS > Talia osy od zaraz. Czy to możliwe?

Talia osy od zaraz. Czy to możliwe?

Jednym z gorętszych trendów obecnych w social mediach jest, obok kształtnych pośladków czy powiększonych ust, talia osy. Niestety często mimo ćwiczeń czy zbilansowanej diety, nierealna do osiągnięcia dla wielu kobiet, choćby ze względu na genetykę, budowę czy przebytą ciążę. Czy jest na to sposób? Radzi ekspert lek. med. Urszula Brumer. 

Talia osy i figura klepsydry to marzenie wielu kobiet. Jest to jednak część ciała, gdzie wyjątkowo odkłada się tkanka tłuszczowa. W jeszcze gorszej sytuacji są panie, które natura obdarowała figurą w kształcie jabłka. Osiągnięcie zgrabnej talii, czy też jej wymodelowanie, to niełatwe zadanie. Jeśli brzuch jest mało jędrny, a tkanki tłuszczowej jest dużo, nie będzie on wyglądał atrakcyjnie. Luźna skóra stanowiąca pozostałość po odchudzaniu także wygląda nieestetycznie, a wizualnie, pod ubraniem prezentuje się zupełnie jak nadprogramowe kilogramy. Oczywiście, zdrowa dieta i wysiłek fizyczny są niezbędne i mogą dużo pomóc, jednak nie poradzą sobie z wiotką skórą i budową. Problematyczne są także znane wszystkim „boczki”, które bezwstydnie „wylewają się” spod ubrań w najmniej oczekiwanym momencie.

Dlaczego właśnie talia?

Dlaczego w ogóle wyraźne wcięcie w pasie jest tak atrakcyjne i pozostaje w sferze marzeń wielu kobiet (i mężczyzn)? Talia jest najlepszym wskaźnikiem funkcjonowania hormonów. Gdy poziom hormonów męskich jest zbyt wysoki, organizm zaczyna gromadzić tłuszcz w okolicy brzucha, a nie bioder. Dodatkowo, badania nad płodnością wykazały, że kobiety ze szczupłą talią łatwiej zachodzą w ciążę (w ich organizmie jest wyższe stężenie estrogenu). Dlatego właśnie takie kobiety wydają się mężczyznom bardziej atrakcyjne (podświadomie wyczuwają, że taka partnerka jest płodna). Co ciekawe, wąska talia w większym stopniu decyduje o atrakcyjności niż biust.

Jak uzyskać talię osy?

Z pomocą jak zawsze przychodzi medycyna estetyczna. Jeżeli próbowałaś już kosmetycznych zabiegów, takich jak kriolipoliza czy endermologia i nie widziałaś satysfakcjonujących efektów, albo boisz się pójść pod nóż (i bardzo słusznie!) i poddać się liposukcji, jest jeszcze jeden zabieg, który bez reszty rozprawi się z problemem uporczywych boczków. To lipoliza. Lipoliza iniekcyjna to bezinwazyjna, bo nieoperacyjna, metoda usuwania tłuszczu z określonych partii ciała. Polega ona na podaniu preparatów (wyciągu z soi: fosfatydylocholiny i soli żółciowej: deoksycholatu) do tkanki tłuszczowej metodą intradermoterapii. Preparat rozpuszcza komórki tłuszczowe, które są zastępowane tkanką włóknistą, co powoduje obkurczenie się skóry w obrębie ostrzykniętego obszaru. Następnie zbędny tłuszcz jest transportowany do wątroby i usuwany w procesach metabolicznych. Pierwotnie, miała być alternatywą dla liposukcji i być stosowana w celu modelowania sylwetki. Jednak szybko okazało się, że roztwór fosfatydylocholiny, wstrzykiwany podczas zabiegu, pozwala pozbyć się nie tylko tzw. boczków i innych fałdek odpornych na diety i ćwiczenia, lecz także tłuszczu z podwójnego podbródka i z worków pod oczami. Lipoliza iniekcyjna to zabiegu mający na celu rozpuszczenie tkanki tłuszczowej wewnątrz ciała. W przeciwieństwie do liposukcji nie pozostawia zniekształceń na skórze, a ryzyko jakichkolwiek powikłań jest minimalne. Pozwala ona na stracenie już po jednym zabiegu 4 cm w obwodzie, co znacznie poprawia sylwetkę wizualnie. Warto wykonać 1-2 zabiegów, w zależności od ilości tkanki tłuszczowej i indywidualnych potrzeb pacjentki.

Co dalej?

Dla wzmocnienia efektu i ujędrnienia skóry po zabiegu zalecany jest masaż manualny. Jeżeli natomiast twoje zbyt małe wcięcie w talii jest spowodowane nadmiarem skóry, polecane są zabiegi dodające jej gęstości, jak Ulverin, czyli konturowanie ciała metodą HIFU czy znana i ceniona karboksyterapia.

Lek. med. Urszula Brumer jest lekarką medycyny estetycznej, właścicielką kliniki Medycyna Młodości, która kocha swój zawód. Po drugie kobietą, która doskonale rozumie inne kobiety oraz ich potrzeby. Jest autorką  wielu artykułów prasowych dot. medycyny estetycznej. Jej klinika specjalizuje się w zakresie zabiegów preparatami autologicznymi. To pierwsza w Polsce klinika stosująca własne komórki regenerujące i macierzyste pacjenta w odmładzaniu.


fot. materiały prasowe

Dodaj komentarz

Komentarze

JULA7

Ja swoja dostałam w spadku po mamusi Smile

eliska

Figurę dostajemy w spadku genetycznie juz uwarunkowane

finezja

Czasem dieta i reszta wszelkich ćwiczeń nie pomaga kiedy mamy tak jak ...po prostu mamy Smile 

EwaL

Ale piękna talia, też kiedyś taką będę miała Smile 

Marylka771

Kiedyś taką miałam Smile

Malinka23

nie narzekam Biggrin

OLIWIA25

Talii osy nie mam ale nie jest źle Smile

Ilona Ewa

Talię osy miałam ale po 3 ciążach to się zmieniło.Nie jest najgorzej ale mogło by być lepiej.

Kamila Gwiazdowska

Zabiegi zabiegami jednak tak naprawde najwazniejsze są ćwiczenia. Najlepsze efekty daje na pewno deska, warto jest przekonać się do skłonów oraz regularnie ćwiczyc na hoola hoop. Najlepsze jest to z wypustkami. Cwiczenie na nim może nie należy do najprzyjemniejszych bo trzeba nastawić się na siniaki na samym poczatku, daje jednak bardzo dobre oraz szybkie efekty. Sama zdecydowałam się jednak na zabiegi jak bylam po ciąży. Ćwiczylam ale nie mogłąm zrzucić brzucha Miałam szczupłe nogi ale gruby brzuch oraz wygladało to źle. Wybrałam się na kilka sesji endermologii... I pomogło. 

https://beautytower.pl/modelowanie-sylwetki/endermologia/